|
 |
|
|
| |
Niełatwo pisać o piosence kabaretowej Niełatwo mi pisac o piosence kabaretowej, zrazu wydaje mi się tworem bardzo nieuchwytnym. Na każde wydarzenie sceniczne składa się część rzemieślnicza i artystyczna. Sami jednak nie wiemy, w której tkwi to “coś”, co czyni rzecz obiektem szacunku. Owo coś będzie przedmiotem mych dociekań.
Przypadłością ludzką jest konfrontowanie rzeczy nowej z tym zastanym, już znanym schematem. To “szufladkowanie” bywa kłopotliwe w kontakcie ze sztuką. Sam łapię się na tym, że czuję niepokój, gdy na scenie dzieje się coś, czego nie mogę uchwycić swym umysłem. Tylko nieliczni potrafią patrzeć na świat oczami dziecka, tym niepotrzebne są definicje i wyjaśnienia, dla nich zdziwienie nie jest powodem konfuzji. Nam jednak trzeba definicji.
Hipoteza brzmi: Piosenka kabaretowa to taka którą się śpiewa w kabarecie. No i co mogę powiedzieć: do widzenia i cześć. Ale chyba mało...
Paryskie początki kabaretu sugerują, że banda artystowska z rozpoznanym ADHD (czytaj: niemogąca usiedzieć na tyłkach), spotykała się wieczorem w knajpce, by stworzyć na scenie coś, co wyłamywało się starndardom podniosłych idei i ciężkich kurtyn. Ich cel był skromny - rozśmieszyć.
Siłą tych wieczorów był DYSTANS. Dystans do samego siebie, dystans do wielkiego świata artystycznego, do rzeczywistości w ogóle. Zakładam, że to niezbywalna cecha kabaretu i dziś. Cóż jeszcze widzimy w przeszłości? Obok siebie zaangażowana pieśń literacka i swawolna piosnka estradowa. Znajdujemy tu także piosenkę liryczną – chwilę na oddech (a może i refleksję?) po duszących salwach śmiechu. Ale gdzie tu swoistość kabaretu?!
Pokuszę się o definicyjny wybieg. O tym czy piosenka jest kabaretową ostatecznie decyduje widz. I albo coś go urzeka, albo grzecznie czeka na koniec, bo z daną rzeczą zupełnie mu nie po drodze.
I tu mój wniosek banalny: nikt żadnemu artyście nie napisał jeszcze wzoru na to jak być na scenie
dobrym, jak porywać za sobą tłumy, jak rozkochać w sobie publicznośc, jak się w tej publiczności samemu zakochać i zatracić dla niej. Nędzne próby w stylu a=b+(24*7/e)*m/b kończą się zazwyczaj czymś bardzo miałkim. Jeśli artysta rozkocha w sobie publiczność - może on śpiewac cokolwiek, tak w kabarecie jak i poza nim. Wszelkie definicje okazują się zbędne.
Jesteśmy z natury egocentryczni, samolubni, skupieni na sobie i własnym świecie. Jakby cały wszechświat kręcił się wokół mnie-Ziemi. Z takim nastawieniem idziemy na przedstawienie. I oto jedne kalekie istoty zasiadają na widowni, by inne kalekie istoty śpiewały dla nich i generowały przeróżne wydarzenia sceniczne zwane kabaretem. Innymi słowy, artysta kaleki głowi się czy swym występem zarobi na chleb, a inne okaleczone istoty w ciszy odpowiadają odmownie. Czasem jednak na scenę wkracza ktoś i robi coś takiego (to może być nawet piosenka nazwana wstępnie kabaretową), co nagle łamie nasze dotychczasowe myślenie i zabiera nas ze soba. Czujemy się wtedy lepsi, doznajemy cudownego doświadczenia wyjątkowości. Stajemy się jednością z naszymi sąsiadami siedzącymi obok. To jak otwarcie bramy cudownego ogrodu, w którym rży przepiękny jednorożec o pieknej złotej grzywie. Klucz do tej bramy jest w zasadzie niedefiniowalny. Czasem zdarzy się bramę otworzyć przypadkiem, czasem celowo. Ten klucz dzisiaj jest taki, jutro inny, ktoś może użyć tego klucza, ktoś inny już nie.
Zatem coż to jest piosenka kabaretowa?...
Grzegorz Halama |
|
 |
|
|
|
|
| |
Tworzenie piosenek kabaretowych to zadanie dla geniuszy
"Czechow powiadał, że "sztuka pisania to sztuka skracania". Chyba żadnego gatunku literackiego nie dotyczy ta prawda tak bardzo, jak właśnie tekstu piosenki kabaretowej. W takim tekście każe niepotrzebne słowo waży tonę, a kilka niepotrzebnych zatapia piosenkę bez ratunku. Pisząc piosenkę do kabaretu człowiek powinien wykazać się inteligencją i dowcipem. I to jednocześnie. No i ta sprawa pointy. Nie dość, że taka pointa musi być zaskakująca, to jeszcze trzeba koniecznie zapamiętać, żeby umieścić ją na samym końcu. A co w tym wszystkim najtrudniejsze - autor piosenki nie działa sam. Jest skazany na współpracownika: kompozytora. A ci - jak wiadomo - to ludzie pełni dziwactw i nut. Trzeba nie lada psychologa, żeby dojść z takim do ładu.
Właściwie wynika z tego, iż tworzenie piosenek kabaretowych to zadanie dla geniuszy, ale ponieważ ja sam od czasu do czasu je piszę, więc wiem, że jakimś cudem udaje się to niekiedy również ludzim całkiem zwyczajnym."
Rafał Kmita |
|
 |
|
|
|
|
| |
Piosenki w kabarecie są jak rodzynki w cieście
"Piosenki w kabarecie są jak rodzynki w cieście. Za dużo może zemdlić. Ale jeśli w sam raz, a do tego świeże, to bardzo poprawiają smak. Nie zawsze rodzynki muszą być w cieście. Jest wielu amatorów rodzynków luzem i to też ma sens."
Władysław Sikora |
|
 |
|
|
|
|
| |
Piosenka kabaretowa - do duszy ma trafić, o poczucie humoru zahaczając
"Piosenka kabaretowa - jak cały kabaret - ma zadanie bieżącego donoszenia człowiekowi o stanie jego głupoty na dziś (plus ew. 'prognoza pogody'). Jako sztuka sugerowania uśmiechu (od chichotu do tzw. śmiechu przez łzy) ma tę przewagę nad innymi sposobami przemawiania, że człowiek rozbawiony czuje się dobrze, bezpiecznie i gotów jest dużo przyjąć. Widz powinien się dobrze bawić, w radosnym poczuciu, że "ale jaja!" - ma minąć mu wieczór kabaretowy. Ale gdzieś pod spodem niechby mu ("widzu") tliło się pytanie: czy to na pewno takie "jaja"? Czy tylko?
W okrzyku "ale jaja!" - piosenki kabaretowej szukałbym w słowie "ale".
Piosenka kabaretowa - do duszy ma trafić, o poczucie humoru zahaczając."
Andrzej Poniedzielski |
|
 |
|
|
|
|
| |
Piosenka kabaretowa z pomysłem, z pointą każdego zauroczy
"Piosenka kabaretowa z pomysłem, z pointą każdego zauroczy, jest jasną gwiazdką każdego programu, perełką na którą widzowie czekają i o którą w ostatnim czasie coraz trudniej. Niech święto piosenki kabaretowej będzie okazją do przypomnienia uznanych i zaprezentowania nowych utworów tego gatunku."
Zenon Laskowik |
|
 |
|
|
|
|
| |
Jarmark piosenek - kariera piosenki w kabaretach
"Piosenka była chlebem powszednim teatrzyków kabaretowych i rewiowych. Obarczona różnymi funkcjami zajmowała zazwyczaj w programie centralne miejsce. Puentowała program, w półfinale utrwalała koloryt widowiska, temat, nastrój. Służyła jako hymn teatrzyku, znak rozpoznawczy konkretnego widowiska. Pobudzała publiczność do udziału w zabawie, poddawała jej takt do wybijania oklasków, narzucała refren do wspólnego śpiewania. Łatwo wpadając w ucho, pozwalała się unieść poza miejsce i czas przedstawienia."
Fragment opracowania Doroty Fox "Jarmark piosenek - kariera piosenki w kabaretach i rewiach dwudziestolecia międzywojennego" wchodzącego w skład pracy „W teatrze piosenki” wydanego nakładem Wydawnictwa „Poznańskie Studia Polonistyczne”, Poznań 2005.
Dorota Fox |
|
 |
|
|
|
|
| |
O piosence kabaretowej można długo i namiętnie
"O piosence kabaretowej można długo i namiętnie... Taką dyskusję przykładowo przeprowadzić: czy gdyby jakimś cudem na jednym festiwalu stanęliby obok siebie p. Wojciech Młynarski z "W Polskę idziemy" i choćby tacy Łowcy.B z "Idę sobie ulicą", to kto dostałby Grand Prix? Niby obie piosenki o chodzeniu, a jakże odmienna stylistyka, prawda?
Albo gdyby udało się jakimś cudem doprowadzić do artystycznej konfrontacji Szanownych Panów Jeremiego Przybory i Rafała Kmity i niechby się ścigali na rymy, metafory, skojarzenia i puenty. I kto by wygrał, na kogo pieniądze u bukmachera postawić? Przecież na tego typu tematy to by można tomiska grube pisać, a nie skromniutkie tekściki do festiwalowego biuletynu.
A już w teoriach na tematy ogólne - "co to jest piosenka kabaretowa", "jaką rolę powinna spełniać", "jak powinna być zbudowana, zagrana, zaśpiewana" - to się można z racji na nadmiar materiału utopić. Pytanie tylko brzmi: po jaką cholerę dyskutować i teoretyzować, skoro można po prostu posłuchać. I łatwiej, i przyjemniej, i wiadomo, że piosenka kabaretowa, choćby i najsłabsza, w końcu dotrze do puenty. A dyskusje o piosence kabaretowej, śmiem podejrzewać, mogą nie skończyć się nigdy. Zatem -przede wszystkim -słuchajmy. Moim skromnym zdaniem warto i jest czego.”
Tomek Jachimek - Kabaret JACHIM PRESENTS |
|
 |
|
|
|
|
| |
Piosenka kabaretowa tym różni się od piosenki w ogóle
„Piosenka kabaretowa tym różni się od piosenki w ogóle, że wymaga od odbiorcy zaangażowania mózgu. Jest to wymóg dość wygórowany i w wielu wypadkach niemożliwy do spełnienia, tak więc piosenka kabaretowa skazana jest na mniejszy krąg odbiorców, niż piosenka w ogóle. I trudno.
Piosenka w ogóle może być tłem muzycznym podczas pracy, w tym umysłowej, a także podczas wykonywania wszelkich innych czynności, które wymagają myślenia nie o tym, czego się właśnie słucha. Nie dotyczy to piosenki kabaretowej. Piosenka kabaretowa jest jak kobieta: trzeba jej poświęcić trochę czasu i uwagi.
Tekst piosenki zwykłej może się ograniczać do „oj dana dana”, „hej o hej” czy „łap tap tara”, co nierzadko jest i tak zbyt dużym ładunkiem treściowym. Kabaretowa musi zawierać co najmniej jedno sensowne zdanie, lub w jakiś inny sposób starać się przekazać jakąś myśl, choćby i błahą, lub niesłuszną.
Pochodną piosenki kabaretowej jest piosenka aktorska. Piosenka aktorska jest to na ogół piosenka kabaretowa, której nie zakwalifikowano do konkursu piosenek kabaretowych, bo była zbyt ponura, albo też wykonawca fałszował już za bardzo.”
Jacek Fedorowicz |
|
 |
|
|
|
|
|